Nowości  Statki powietrzne    
 


Aeronautyka.pl > Drony i przemytnicy

2015-02-05 Drony i przemytnicy

Przemytnicy coraz częściej sięgają po bezzałogowce. Na granicach trwa wojna (często dronów obu stron) gdzie stawką są narkotyki, papierosy, diamenty itp.

W maju 2014 roku rosyjska policja z graniczącego z Polską rosyjskiego Obwodu Kaliningradzkiego przechwyciła bezzałogowy samolot, który szmuglował papierosy. Choć początkowo myślano, że to dron szpiegowski to szybko okazało się, że to to bezzałogowiec przemytników mogący zabrać ze sobą 50 kartonów papierosów. Latał on z ładunkiem na Litwę.


Bezzałogowiec do przemytu papierosów z Obwodu Kaliningradzkiego (źródło: milicja rosyjska)

Do nawigacji podczas lotu tuż nad ziemią użyto systemu nawigacji satelitarnej GPS. Mający 4 m rozpiętości dron wykonany został ze sklejki i pianki.

Koszt kadłuba rosyjska milicja wyceniła na równowartość niecałych... 40 zł.


Hangar dla drona stanowił samochód dostawczy (źródło: milicja rosyjska)

Po drugiej stronie Atlantyku do wykrywania przemytu od dekady amerykańska straż graniczna wykorzystuje bezzałogowce warte kilkanaście mln dolarów. Za sztukę. Głównie służą one do namierzania z góry ludzi przekraczających granicę maksykańsko-amerykańską, także z narkotykami. Wykorzystywane są do tego bezzałogowce Predator, znane z lotów w Iraku, Afganistanie i Pakistanie.


Dron Pradator wykorzystywany do patrolowania granic (grafika: General Atomics Aeronautical

Nie ma niestety danych, ile te ultradrogie bezzałogowce dostrzegły dronów przemytników. Nawet jeśli udało się to im i tak im nic nie zrobią - bo póki co są nieuzbrojone. Jedyne co mogą zrobić to przekazać obraz przez satelitę do ośrodka kontroli lotów, która to zawiadamia lokalne patrole straży granicznej.


Piloci Pradatora (grafika: General Atomics Aeronautical)

Zdarzyło się jednakże, że przemytnicy na lotniach ścigani byli przez drony straży granicznej. W grudniu 2010 roku koło Tucson ścigany przez drona pilot lotni zderzył się z linią elektryczną. Nieznany z nazwiska i sparaliżowany w wyniku wypadku pilot lotni został deportowany do Meksyku - zadecydowali Amerykanie, zamiast stawiać mu zarzuty.

To nie odosobniony wypadek. Lotnie nie są stworzone do latania z ładunkiem. Podatne na wiatr, obciążone i lecące nisko kosztowały życie niejednego szmuglera. Nie dziwi zatem przechodzenie na małe latadła, czasem zdalnie sterowane a czasem o pewnym stopniu autonomii. To już trend. Wcześniej lotnie wyparły małe samoloty (wykorzystywane chętnie w latach 80. i 90 XX wieku), teraz lotnie i podziemne przejścia są wypierane przez drony. Te nie są zbyt widocznymi celami dla coraz czulszych radarów, samolotów i balonów nadzoru granicznego.


Bezzałogowy balon na uwięzi amerykańskiej straży granicznej (grafika: CBP)

O panujących trendach w branży przemytniczej dowiadujemy się najczęściej z nieudanych prób przemytu.

W styczniu 2015 roku na parking przed supermarketem w meksykańskim mieście Tijuana, w pobliżu granicy z USA, spadł dron mający na pokładzie trzy kilogramy metaamfetaminy. Nie udało się ustalić do kogo należał dron. I o to chodzi przemytnikom.


Rozbity na parkingu dron miał ładunek przyczepiony taśmą klejącą

Drony nie tylko służą do przerzutu przez granice. W kwietniu 2014 roku o ogrodzenie więzienia w Karolinie Południowej rozbił się dron, za pomocą którego próbowano przeszmuglować do więzienia marihuanę, papierosy i komórki. Podobny przypadek miał miejsce miesiąc wcześniej w Ravenhall, w Australii. Operatora drona ujęto w zaparkowanym nieopodal aucie.

Na końcu warto przyjrzeć się ile amerykańskich podatników kosztuje wykorzystanie bezzałogowych Predatorów do przechwytywania przemytów.

Pozycja kosztowa Koszt
1 dron typu Predator 18 000 000 dolarów
Wychwycenie przekroczenia granicy 7 800 dolarów
Przechwycenie kilograma narkotyków 140 000 dolarów

Dane tabeli za Borderlinesblog

Aeronautyka.pl na serwisach społecznościowych: